Upływ czasu jest przerażający. Ale można go okiełznać. I niekoniecznie jest czymś negatywnym. Bo jeśli się na coś czeka, to upływ czasu przybliża nas do tego. Czas jest jak zwierzę, niekontrolowane wierzga i robi psikusy, poskromiony – ugina usłużnie łeb, i jest naszym dobrym kompanem. Dlatego w tym roku postanawiam nałożyć czasowi wędzidło, prowadzić za wodze w moją stronę, a nie być przeganianą na wszystkie strony padoku.
Aby jednak tego dokonać, należy zmierzać w jednym kierunku, razem mieć obrany cel i być stanowczym. Nikt inny nie może za nas wybrać celu, należy to zrobić samemu.
Tak więc, postanawiam że w tym roku przez 30 tygodni zamierzam zrobić jedną rzecz, której nigdy wcześniej nie robiłam. Równanie jest proste: 1 czynność – 1 tydzień. Zainspirowała mnie do tego Pam i tak jak ona, zamierzam wytrwać w moim postanowieniu. I wiadomym jest, że jak się to już napisze, to prawie jakby się już to zrobiło. Alors! Do dzieła!
Na razie zastanawiam się, co to mogło by być w pierwszym tygodniu... (1.01.2012 - 8.01.2012)? Jak już wymyślę, to napiszę! I opiszę, jak to się odbyło! : )
Katy! Trzymam kciuki! I już nie mogę się doczekać co wymyślisz!
OdpowiedzUsuńMoże pierwszy tydzień poświęcimy na teledysk? Będę asystować :D
super pomysł!! :)) Musimy tylko wybrać do jakiej piosenki będziemy go kręcic! :)
OdpowiedzUsuń